piątek, 15 marca 2013

#4 cz.1

Siemson, obiecałam, że dodam wieczorem coś, to dodaję... I od razu mówię, jest to imagin. YAY *u* Mam nadzieję, że się spodoba... Jeśli zostanie pod tym choć jeden komentarz, to zamieszczę następną część. Jak coś to ja sama nawet nie wiem o kim będzie, dopiero się rozkręcam...więc... OTO ON ! buziaki ;**


Dziś, właśnie dziś jest mój pierwszy dzień w nowej szkole, w nowym miejscu, z nowymi przyjaciółmi, których jeszcze nie ma… Wstałam wcześnie, żeby wyjść z psem. W ciągu dwóch dni zdążyłam zapoznać się z okolicą. Chętnie chodzę z Molly- kilku miesięcznym Goldenem Retrieverem, po parku. Jest tu pięknie, tu mogę pomyśleć, zastanawiać się nad własnym życiem… Z zamyśleń wyrwał mnie głos telefonu.
M: Wracaj już do domu, niedługo rozpoczęcie roku, a ty nawet nie wiesz, co masz na siebie założyć!
J: Już idę, pa!- rozłączyłam się, po czym ruszyłam w kierunku domu
Molly zastanawiająco dziwnie przyciągali pobliscy ludzie, każdego chciała obwąchać. Nie wytrzymałam i wzięłam psa na ręce.

*w domu*
M: Zjedz śniadanie i wybierz jakieś ubrania na rozpoczęcie!
J: Dobrze, już, już, nie krzycz!
Dosłownie wciągnęłam śniadanie i poszłam do pokoju, żeby wybrać jakieś ubrania. W końcu po niecałych pięciu minutach zdecydowałam się na to.  Rozpuściłam swoje długie kasztanowe włosy. Przejrzałam się w dużym lustrze na końcu hallu, zadowolona z efektu zeszłam na dół do mamy.
M: No, widzę, że się postarałaś.
J: Dziękuję mamo.
M: A teraz weź potrzebne rzeczy, bo zaraz wyjeżdżamy!
Spakowałam iPhone, słuchawki i portfel. Podeszłam do drzwi, schowałam jeszcze klucze i zawołałam.
J: Maaaamooooo! Jestem gotowa!
M: Dobrze, już idę!
Gdy moja matka pojawiła się w widnokręgu, zobaczyłam jej gustowne, nietanie ubrania. Przechodząc obok poczułam jej kuszące perfumy…
M: Rusz się!
J: Już idę mamo…
Wsiadłyśmy do czarnego porsche na wysokim podwoziu i pojechałyśmy w kierunku szkoły,  do której mam chodzić do ostatniej klasy liceum. Mama znalazła lepszą pracę, jest dziennikarką gazety The Times. Postanowiła przeprowadzić się do Londynu, a ze względu na niemały budżet mojej mamy kupiłyśmy dom niedaleko centrum. Mama wybrała mi jedną z najlepszych szkół, w której uczą się dzieci tej londyńskiej elity. Moja matka uważała, że wysłała mnie tu tylko z powodu wysokiego stopnia, ale ja wiem, że wcale o to nie chodzi. Dojechałyśmy na miejsce.
M: To pa! Zadzwoń, jak się ta cała uroczystość skończy!
J: Okay..
Ruszyłam wolnym krokiem w kierunku budynku szkoły, szłam ze spuszczonym wzrokiem, jednak czułam wszystkie spojrzenia tych starszych z licealistów na sobie. Szkoła jest zaskakująco wielka w środku, jak i na zewnątrz. Skierowałam się do równie wielkiej Sali Gimnastycznej, odszukałam moją przyszłą klasę i stanęłam z boku. Nagle usłyszałam głosy, dyrektor właśnie wygłaszał strasznie długą przemowę, której ja z zaciekawieniem wysłuchiwałam, ku mojemu zdziwieniu. Inni uczniowie w ogóle nie byli tym zainteresowani, wręcz przeciwnie, przekrzykiwali się z nim. Po długim i nieciekawym monologu mojego przyszłego dyrektora. Ruszyliśmy w stronę klas. Klasa, w której się znaleźliśmy była ładnie urządzona i przytulna, mimo wielkiej przestrzeni. Głos wychowawczyni wyrwał mnie z przemyśleń o nowym życiu.
W: Do naszej szkoły, do ostatniej klasy- kobieta dobijała mnie z każdym słowem- przyszła nowa uczennica, Sarah Johnson.- teraz zwróciła się do mnie- Sarah, stań na środku i opowiedz nam trochę o sobie…
Byłam do tego dobrze przygotowana, podeszłam na środek klasy i zaczęłam mówić:
J:Cześć, jak już wiecie mam na imię Sarah i jestem NOWĄ- podkreślając to słowo skierowałam się w stronę wychowawczyni, co wywołało u uczniów salwy śmiechu- uczennicą w waszej klasie. Interesuję się muzyką, gram na gitarze, tańczę i jeżdżę konno. Tu chyba wszystko.- mówiąc to zwróciłam się w  kierunku wychowawczyni.
W: Dobrze, może się później lepiej poznacie. Na przykład przy robieniu projektów.- kobieta zaczęła nawijać, o tym jak to ostatni rok w liceum jest dla nas ważny, że powinniśmy się przyłożyć i inne pierdoły, w końcu podsumowała swój durny monolog słowami- Koniec, możecie iść do domów.
Wraz z falą innych uczniów z mojej klasy skierowałam się do wyjścia. Na zewnątrz wyciągnęłam iPhone’a i wybrałam numer do mamy.
J: No hej mamo, już się kończyło.
M: Poznałaś kogoś?
J: Nie miałam nawet takiego zamiaru.
M: Ja wracam właśnie ze spotkania, jadę limuzyną!
J: Super! Cieszę się razem z tobą!- powiedziałam z sarkazmem
M: Powiedziałam kierowcy, żeby zajechał pod szkołę, bo muszę cię odebrać.
J: Mamo! Nie możesz wziąć swojego samochodu?
M: Nie, bo jestem teraz daleko od domu, a poza tym są korki, a po drugie, potem jedziemy do studia!
J: Cudownie..
M: Nie cieszysz się?
J: Ależ oczywiście, że się cieszę! Jak nigdy dotąd!- sarkastycznie odpowiedziałam na jej pytanie
M: Oj, weź się nie łam. Wzięłam Molly ze sobą!
J: Chociaż jedyna pocieszająca rzecz… Dobra, pa. Będę czekać.
Idąc w kierunku bramy wyjściowej czułam na sobie spojrzenia pozostałych uczniów. Kim ja mogę być, że oni się tak na mnie patrzą?! Nie powiem, dziwnie się czułam. Nagle usłyszałam głos wysokiego chłopaka za swoimi plecami.
Ch: Hej! Gdzie mieszkasz?
J: W domu!- odburknęłam- A mogę chociaż wiedzieć jak masz na imię?- spojrzałam na niego spojrzeniem potrafiącym zabić.
Ch: Ty mnie nie znasz?! Zabawne.- odpowiedział mi pytaniem na pytanie z rozbawieniem
J: No nie, nie znam cię. Może byś się przynajmniej przedstawił?! Myślałam, że w Londynie są bardziej kulturalni ludzie…
Ch: Dobra, mam na imię Louis, na nazwisko mi Tomlinson. Powinnaś wiedzieć, że gram w boysbandzie One Direction.
J: No, ale widzisz najwyraźniej nie wiem. – odeszłam od niego, bo zauważyłam, że limuzyna z mamą podjeżdża
Ch: Sarah! Stój!
J: Skąd ty znasz moje imię?
Ch: Chodzę z tobą do klasy.
J: O, widzę, że chociaż jedna osoba się mną zainteresowała!- przerwałam mu- Ja spadam!
Odeszłam od niego i wsiadłam do samochodu, przywitałam się z mamą i założyłam słuchawki na uszy. Wreszcie znalazłam się w swoim świecie, stary dobry rock. Po pięciu minutach zauważyłam, że moja rodzicielka próbowała chyba do mnie przemówić. Aby jej to ułatwić zdjęłam słuchawki z uszu i wyłączyłam muzykę.
M: No wreszcie! Chcę ci powiedzieć, że mam teraz przeprowadzić z kochanym przez dziewczyny boysband One Direction!
J:...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~CDN~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Czekam na ten 1 komentarz. *W*
I dziękuję Wam za ponad STO wyświetleń, w ciagu niecałych 3 dni!



1 komentarz: