*Perspektywa Katie*
Pewnego dnia wybrałam się z przyjaciółką do kawiarni. Miałyśmy
świetny powód żeby się tam wybrać, otóż Samantha chodziła ze swoim chłopakiem 2
lata. Po drodze gadałyśmy o wszystkim i o niczym. Kiedy doszłyśmy na miejsce,
do Samanth’y zadzwonił telefon.
J- Odbierz ja znajdę nam miejsce.
Znalazłam niewielki stolik koło okna usiadłam i czekałam na przyjaciółkę.
S-Hej, wiesz, co się stało? Mike do mnie zadzwonił!
J- I co powiedział?- Powiedziałam bez entuzjazmu.
Samanthe jako typową nastolatkę kręciły wyłącznie ciuchy i
przystojni chłopcy.
S- Z okazji naszej rocznicy chce się spotkać. – Powiedziała
ze słodziutkim uśmiechem.
J- O jejku, jakie to słodkie. Szkoda, że Alex taki nie jest.
A o której?
S- O 18 przyjedzie po mnie do domu. A która godzina?
J- *wyjęłam telefon z torby* 13:50.
S- No zajebiście, jest za dziesięć czternasta a ja nie mam,
w co się ubrać!
Błagam cię, Katie chodź ze mną na zakupy. Wiem, że nie
lubisz chodzić po sklepach, ale zrób to dla mnie i pomóż wybrać sukienkę. Proszę!!
J- No dobrze oby to długo nie zajęło.
S- Nie zajmie!
Zapłaciłyśmy i wyszłyśmy przed sklep.
J- No to gdzie chcesz iść?
S- Największego centrum w Londynie.
J- Ja pierdzielę…
S- No chodź nie marudź.
Poszłyśmy w kierunku centrum. Nie dość, że nie lubię sklepów
ciuchami to ona chce mnie zaciągnąć do największego w mieście centrum
handlowego.
PO KILKU GODZINACH CHODZENIA PO SKLEPIE:
J- Piękna sukienkę wybrałaś, Mikowi
na pewno się spadowa.
S- Ale nie wybrałabym jej bez ciebie. Zobacz to chyba Alex,
z jakaś dziewczyną.
J- No tak mówił mi wczoraj, że dzisiaj przyjedzie do niego
kuzynka.
S- No dobra kuzyna, jak kuzyna tylko dlaczego oni się całują?
J- Co?!
* Perspektywa Alex’a*
Moja dziewczyna na pewno mnie tu nie przyłapie, ona nienawidzi
chodzić do centra handlowego.
J- No to co mała idziemy do kina?
Dz- Jasne kocie.
*perspektywa Katie*
J- Wiesz ci ja już chyba pójdę do domu.
S- Odprowadzę cię.
*PRZED DOMEM Katie*
S- Chcesz żebym z tobą została.
J- Ciebie chyba do końca pojebało?! Dzisiaj jest twój dzień,
mną się nie przejmuj.
WIECZOREM
No dobra Katie, nie myśl o tym chłopaku, jutro w szkole z
nim zerwiesz spokojnie- mówiłam do siebie żeby się uspokoić. Nagle usłyszałam
dzwonek w telefonie. To była wiadomość od Alex’a. ‘’Hej Katie słuchaj, musimy zerwać. To nie twoja wina tylko moja. Nie dzwoń
do mnie, nawet nie odpisuj na tego sms’a. Stało się, jak się stał, zapomnij o
mnie…’’. Strasznie mnie to zabolało, trzymałam telefon w ręku i myślałam o
tym co zobaczyłam dzisiaj w centrum. Wtedy przyszła druga wiadomość tez od
Alexa ‘’Hej stary tu Alex. Spławiłem
Katie, ona myślała, że się w niej kochałem! Nawet nie zauważyła że chodziłem z
inną.’’. Kiedy przeczytałam tą wiadomość, łzy zaczęły lecieć mi po plikach.
Ubrała kurtkę i wyszłam z domu. Poszłam do parku usiadłam na skraju ławki zaczęłam
płakać. Do głowy przychodziły mi różne próby samobójcze. Siedziałam i płakałam,
chciałam umrzeć…
*W tej samej chwili*
*Perspektywa Zayna*
Pierwszy raz poważnie pokłóciliśmy się z chłopakami. Założyłem
słuchawki na uszy i poszedłem w stronę parku. Na miejscu zauważyłem dziewczynę
siedzącą na ławce. Z daleka było słychać płacz tej dziewczyny. Postanowiłem sprawdzić,
co jej jest.
*Perspektywa Katie*
Ch- Hej
J- Hej
Ch- Co tu robisz, tak zupełnie sama w nocy?
J- Trochę ciężko jest zwierzyć się nieznajomemu z ulicy…-
wymamrotałam chodź byłam bardzo szczęśliwa, że ktoś się mną zainteresował.
Ch- Jestem Zayn, a ty?
J- Jestem Katie.
Z- Bardzo ładne imię, a skoro już się znamy możesz mi się zwierzyć.-
Kierował swój olśniewający uśmiech prosto na mnie. Pomyślałam, Co mi szkodzi? I zaczęłam się zwierzać.
Kiedy wszystko opowiedziałam, dopiero co poznanemu
chłopakowi rozpłakałam się. Chłopak wstał i przytulił mnie najmocniej jak
umiał.
Z- On nie zasługuje na ciebie na pewno znajdziesz lepszego.
J- Chyba już znalazłam- uśmiechnęłam się do chłopaka
Po tych słowach pocałowaliśmy się. Siedzieliśmy na tej ławce,
gadaliśmy, śmialiśmy się i zwierzaliśmy sobie.
Z- Dobra jest już późno, chodź odprowadzę cię do domu.
POD DOMEM
J- Jesteś najmilszym nieznajomym, jakiego spotkałam w całym
swoim życiu…
Na pożegnanie chłopak wręczył mi swój numer telefonu i dał
namiętnego całusa, poczym zniknął w ciemnościach.
_________________________________________________________________________________
Jeżeli chcecie dalsze części jakiegoś imagina to napiszcie.
Postaram się dodać coś wieczorem a na razie trzymajcie się Misiaki :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz