piątek, 12 kwietnia 2013

#17 cz. 2


Lo: Chłopaki, Caroline przyjechała!- krzyknął
To było trochę dziwne, że o tak późnej godzinie jeszcze nikt nie spał.
Do przedpokoju wparowało dwóch chłopaków, myślałam, że jest ich więcej.
M: Gdzie reszta?
H: Gdzieś pojechali ze swoimi dziewczynami.- parsknął, właścicielem głosu okazał się chłopak w loczkach
M: Louis, gdzie twoja Eleanor?
E: W salonie!- oznajmił dziewczęcy głos
Mama spojrzała podejrzliwie na Louisa.
M:Nieważne, to jest [T.I], moja córka. Pojechałam po nią, bo jej luby zerwał z nią zaręczyny, nie podając wyraźnego powodu…- byłam trochę zła na mamę, że im to powiedziała, ale w tej chwili złość zastąpiła rozpacz po ukochanym- [T.I] to jest Louis, Harry i Niall, a w salonie siedzi Eleanor, dziewczyna Lou.
H: Ale z niego dupek- powiedział i mnie przytulił, byłam trochę zaskoczona tym gestem ale nie byłam w stanie nic zrobić
Po chwili dołączyła reszta chłopaków. Harry chyba zauważył, że jestem śpiąca, bo odsunął mnie od siebie, mówiąc.
H: Widzę że jesteś zmęczona- po czym skierował się do mamy- Gdzie będzie spała?- spytał z iskierkami nadziei w oczach
M: A od czego są pokoje gościnne?
N: Trzeba je zlikwidować!- mama spiorunowała go wzrokiem
J: Mogę coś…
Lo: Na ile [T.I] zostaje?
J: A ja się wtrące i chcę oznajmić, że mój żołądek domaga się jedzenia w trybie natychmiastowym, inaczej pochłonę wszystko co tylko stanie mi na drodze. Jasne?!
M: Uspokój się.. Okres masz?
J: Mamo!!- skarciłam ją- Gdzie jest kuchnia?
Po skończeniu posiłku, w postaci tostów, skierowałam się do mamy, mówiąc
J: To gdzie mam spać?
Harry już chciał coś wtrącić, ale mama była szybsza i zaprowadziła mnie do pokoju. Stały już tam moje walizki.
J: Mamo, możemy chwilę porozmawiać?
M: Jasne.- odparła i zamknęła za sobą drzwi
J: Kim ty dla nich jesteś?!
M: Jestem ich menagerem.
J: Dlaczego nie powiedziałaś?
M: Chciałam żeby to była niespodzianka.
J: I jak ja mam tu zapomnieć o NIM, przebywając w towarzystwie ładnych?- mama posłała mi znaczące spojrzenie i poruszyła brwiami- Mamo…- po raz kolejny skarciłam ją
M: No co? Czas najwyższy!- powiedziała, po czym wyszła z pokoju
Przebrałam się w piżamę i nieświadoma godziny, położyłam się spać.
Obudziłam się wyspana, co było bardzo dziwne. Wyjęłam czyste ubrania z walizki i przebrałam się w łazience. Umyłam twarz, uczesałam włosy w luźnego koka i zeszłam na dół.
M: Cześć, jak się spało?- spytała, trzymając patelnię z naleśnikami
J: Dobrze- przeciągnęłam się- Ty tu mieszkasz?
M: Nie, ja mam własne mieszkanie.
J: Ja mam spać z chłopakami?
M: Są w twoim wieku, chyba nie chciałabyś być razem ze starą babą, co?
J: Mamo,  nie przesadzaj. A tak właściwie to gdzie reszta?
M: Śpią- parsknęła śmiechem- Jednak jeśli Niall poczuje zapach jedzenia, od razu przyleci budząc przy tym całą resztę- zaśmiała się- Będę miała dziś dużo spraw do załatwienia, w związku z koncertem, który ma się odbyć za dwa tygodnie. Nie będzie mnie cały dzień i tak do końca tygodnia…
J: Czyli że mam z nimi spędzać czas?
N: NALEŚNIKI!!!- mama nie mogła dokończyć, bo do kuchni wbiegł Niall
M: Mówiłam…
Dokończyłam swoje śniadanie i rzuciłam się na kanapę. Nie trzeba było długo czekać, a w kuchni dało się słyszeć głosy reszty. Niedługo potem dosiedli się do mnie i zaczęliśmy rozmowę.
Lo: To co dziś robimy?- powiedział obejmując swoją dziewczynę
J: Wiem, że mam spędzić tylko z wami bite dwa tygodnie…- burknęłam niezadowolona
H: Weź się wyluzuj, fajnie będzie!
N: To… Może pójdziemy do Nando’s?
Lo: Zadzwonie po Zayna i Liama.
E: Chodź ze mną [T.I]!- posłusznie ruszyłam za nią
Weszłyśmy do pokoju, który zapewne był jej własnością.
E: Przynieś swoje walizki, możesz spać ze mną.- serdecznie się uśmiechnęła.
J: A Louis?
E: Znajdzie sobie inne łóżko.- puściła mi oczko
Byłam zadowolona na te słowa, że nie będę sama. Może nie będzie aż tak źle.
Poszłam po walizkę i resztę rzeczy. Z Eleanor wspaniale się dogadywałam. Miałyśmy mnóstwo wspólnych tematów. Doszedł do nas głos z dołu.
Lo: Dziewczyny! Ubierajcie się! Zaraz wychodzimy.
Wzięłyśmy wcześniej przygotowane zestawy, następnie delikatnie pomalowałyśmy się.
E: Wreszcie poznasz Dan i Perrie!
J: Chwila… Tą Perrie?!
E: Tak tą Perrie, fanka?
J: Haha, za mało powiedziane.
E: Jesteś chyba jedyna, która nie jara się nią ze względu na to, że chodzi z Malikiem… Idziemy?
J: Jasne.
Zeszłyśmy na dół, Lou chwycił swoją dziewczynę za rękę. A ja szłam obok Hazzy i Niallera. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy w kierunku restauracji.
*na miejsu*
H: [T.I] to jest Liam, Zayn, Danielle i Perrie.- przywitałam się kolejno z każdym.
Nagle El wyrzuciła z siebie.
E: Perrie, [T.I] jest twoją fanką. Nie.. Ona jest mixer!- posłałam jej piorunujące spojrzenie
P: Miło mi- uśmiechnęła się do mnie
Usiedliśmy do stolika i zaczęliśmy rozmawiać, o sławie, o życiu… Właśnie, gdy zaczęliśmy rozmawiać o życiu przypomniał mi się Tomek. Pociągnęłam nosem, a Harry to zauważył.
H: Daj mi jego adres, to mu wpierdole, że pożałuje tego co zrobił.- skierował się do mnie
Reszta się dziwnie patrzyła nie wiedząc o co chodzi. Wydaje się, że Niall jeszcze trochę kojarzył fakty. Harry chciał mówić dalej ale z racji tego że siedziałam obok niego zatkałam mu usta ręką, zanim zdążyłby coś jeszcze powiedzieć. Jak inni odwrócili wzrok, przybliżyłam się do niego i szepnęłam mu na ucho
J: Porozmawiamy o tym później. Ok?- chłopak pokiwał twierdząco głową
Pochodziliśmy po mieście, unikając tych najbardziej zatłoczonych miejsc, gdy zdecydowaliśmy się wrócić.
*w samochodzie*
N: Zróbmy sobie dzisiaj noc filmową! Mam nowe horrory!
O nie, nie horrory..- powtarzałam sobie w myślach myśląc, że to coś da
Wszyscy: TAK!
N: A ty, [T.I]?- pokiwałam twierdząco głową i słabo się uśmiechnęłam
Resztę drogi jechaliśmy w ciszy.
Wszyscy wparowali do wielkiego domu. Poszłam z El na górę i przebrałyśmy się w luźniejsze rzeczy. Założyłam na siebie rozciągnięte dresy i koszulkę z logiem batmana. Na stopy nasunęłam grube skarpety. Po cichu zeszłam na dół, do kuchni i zrobiłam sobie kakao. Najwyraźniej zauważył mnie Harry i poklepał miejsce obok siebie na kanapie. Podeszłam do niego ostrożnie, żeby nie wylać gorącego napoju. Postawiłam kubek na stoliku i zwróciłam się w stronę chłopaka.
J: Chciałeś coś?
H: Powiedz mi to, co miałaś mi powiedzieć. O twoim narzeczonym… BYŁYM narzeczonym.
Trudno mi było o tym mówić, ale zaufałam mu, więc podjęłam się tego.
J: Eh.. więc Tomek zerwał ze mną zaręczyny miesiąc temu, nie podając powodu. Nadal nie mogę się po tym pozbierać.- oczy mi zaszły łzami- ja go kochałam!
Harry mnie przytulił. Wtuliłam się w niego po czym gwałtownie oderwałam się gwałtownie.
J: Ale on jest przeszłością. Przyjechałam tu, żeby o nim zapomnieć. Znaleźć sobie kogoś. Zacząć żyć.- Harry uśmiechnął się pokrzepiająco
H: Pomogę ci w tym. Możesz na mnie liczyć.- podarował mi najpiękniejszy uśmiech
Jego dołeczki i zielone oczy oczarowywały. Można się zakochać. Otrząsnęłam się.
J: Dziękuję za wsparcie.
Do pokoju wbiegli chłopcy.
L: Co tam porabiacie?- usiedli na kanapie
N: Oglądamy film.
Z: Zawołam resztę!- zasugerował
*film*
Pierwszy moment już mnie nabawił strachu. Momentalnie wtuliłam się w ramię loczka. Najwyraźniej jemu się to podobało. Resztę trzy- godzinnego filmu spędziłam na bawieniu się lokami chłopaka.
Niall proponował już następny film, ale wybroniłam się mówiąc, że się źle czuję. Poszłam na górę do pokoju, założyłam słuchawki i rzuciłam się na łóżko. Po pokoju rozległo się puknie do drzwi.
J: Proszę!- do pokoju wszedł lokowaty- Skąd wiedziałeś, że tu jestem?
H: Eleanor mi powiedziała.
Usiadł obok mnie na łóżku i mnie przytulił. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Znacznie różnił się od Tomka. Był czuły i kochany. Z każdą chwilą coraz bardziej się w nim zakochiwałam. Ale on  mógł mieć każdą. Dosłownie. To mnie zasmucało.
H: Wiesz co?- zaczął- No bo to może się wydawać dziwne i pewnie jest. Ale ja cię kocham.- byłam zaskoczona, jednak szczęśliwa na te słowa- Wiem, że to dla ciebie za wcześnie… Ale czy nie chciałabyś zostać moją dziewczyną? Możesz się nie zgodzić, zrozumiem, ale..- pocałowałam go- Czyli się zgadzasz?
J: Tak. Kocham cię.
Do pokoju weszła Eleanor.
E: Lou! Wygrałam zakład.- ja z Harrym się zaśmiałyśmy
______________________________________________________________

Taki sobie. Dzisiaj może jeszcze coś dodam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz